sobota, sierpnia 15, 2009

'ekoenergia.dlaniepokonanych.pl'

Konkurs 'Dla Niepokonanych' - w którym główną nagrodą jest kwota 50 tys. zł. - umożliwi spełnienie ważnego marzenia uczestnikowi, na którego będzie głosować najwięcej internautów.
Uznałem, że jest to idealna okazja do tego aby promować OZE oraz proekologiczne hasła, współgrające z aktualnie 'modnym' tematem ochrony klimatu.

Pierwszy wpis w konkursowym mini-blogu zatytułowałem: Niezbędna jest szeroko zakrojona edukacja proekologiczna i współpraca wszystkich ludzi dobrej woli - po czym w dwóch zdaniach ująłem to, co uznałem za najważniejsze:
Zbyt niska jest świadomość bezwzględnej konieczności stopniowego odchodzenia od konwencjonalnych źródeł energii; mało kto zdaje sobie sprawę z realności zagrożeń, jakie niosą ze sobą globalne ocieplenie i brak niezależności energetycznej kraju. Od sześciu lat staram się działać 'oddolnie' w kierunku informowania społeczeństwa o słuszności istoty rozwoju Odnawialnych Źródeł Energii.

Próbując zaznajomić internautów z moimi dotychczasowymi dokonaniami, planami i marzeniami w tej dziedzinie, na zakończenie napomknąłem:
Mam także cichą nadzieję, że mój start w tym konkursie przyczyni się do poszerzenia grona entuzjastów energetyki odnawialnej - może niektórzy z nich zechcą ze mną współpracować?

Jednak jestem chyba zbytnim optymistą:). Nie będę wchodził w szczegóły kolejnych kilku wpisów, które miały zainteresować konkursową publiczność, tylko zacytuję jeszcze mój komentarz sformułowany z okazji półmetka konkursu:

Gdyby szanse dla odnawialnych źródeł energii mierzyć popularnością tego tego mini-bloga - marnie wyglądałaby ich przyszłość... Wiem, że za późno zacząłem tu pisać - wiem także, że dla użytkowników internetu wiele tematów może być o wiele bardziej interesujących niż ekoenergia - ale prawdę mówiąc liczyłem na większe zainteresowanie :). Cóż, trzeba bardziej spektakularnych wydarzeń, wyraźniejszych oznak zmian klimatu, coraz częstszych awarii energetycznych czy odcinania kurka z gazem, aby uwaga społeczeństwa zaczęła kierować się w tę stronę. A że skieruje się - to jestem tego pewien.

Właściwie niełatwo przyznać się do tego, że mimo wysiłków wielu znajomych i nieznajomych, klikających codziennie z zapałem - udało się na dzień dzisiejszy uzyskać dla ekoenergia.dlaniepokonanych.pl dopiero 64 miejsce - przy 539 głosach wsparcia ( aktualna, pierwsza pozycja: 29358 głosów! gratuluję :). Zostało jeszcze tylko 8 dni, więc raczej wiele się nie zmieni...

Patrząc na ten konkurs z zupełnie niezależnego, obiektywnego punktu widzenia, np. socjologicznego - można wyciągać ciekawe wnioski; wystarczy przejrzeć 'tagi', wskazujące na zawartość tematyczną blogów: muzyka, jeździectwo, sport, fotografia, taniec, jazda, góry, gotowanie, miłość, zwierzęta, konie, podróże. Przy czym zdecydowanie na pierwszy plan wybija się 'fotografia', jako temat najliczniej prezentowany. Nie dożyję chyba już czasów, gdy w podobnym rankingu 'tagów' ujrzeć będzie można słowa takie jak ekologia, odnawialne źródła energii, ochrona klimatu, zrównoważony rozwój...

Nie uda mi się zakończyć tego posta 'optymistycznym akcentem', ponieważ ostatnio właśnie dowiedziałem się o kolejnej przegranej - tym razem w konkursie Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, gdzie usiłowałem zdobyć dotację dla vortalu EnergieOdnawialne.pl, którego pozycję i sześcioletni dorobek postanowiłem wykorzystać do proekologicznej edukacji. Ale o tym - może przy innej okazji...

Z ostatniej chwili: właśnie wyczytałem w komentarzu do najnowszego posta w 'Odnawialnym' blogu Pana Grzegorza Wiśniewskiego (który jak zwykle mnie wspiera - wielkie dzięki :) inne jeszcze spojrzenie na omawianą wyżej sprawę pozycji 'ekoenergii' w konkursowym rankingu 'Dla Niepokonanych'! Tak jak dla optymisty: w połowie napełnione naczynie jest zupełnie czymś innym niż dla pesymisty - tak p. Jakub napisał:

[...] informacja, że blog Pana Bartkowicza o tematyce OZE jest na 50-60 miejscu na 2000 blogów głównie o tematyce podróże i fotografia wtłacza we mnie hiperoptymizm ocierający się wręcz miejscami o niedowierzanie. Jest jeszcze nadzieja Panie Grzegorzu, jest nadzieja.

Cóż... może to i racja? (optymizm bywa czasem zaraźliwy :))

Brak komentarzy: